Spożywanie alkoholu kojarzone jest na ogół bardzo negatywnie. Wiele osób i instytucji wręcz walczy o ograniczenie jego dostępności, a w konsekwencji – spożywania. Tylko niewielka część społeczeństwa zdaje sobie sprawę z tego, jak ważną rolę w życiu człowieka odgrywa ten trunek.
Alkohol nie ma jednoznacznej polaryzacji. Z jednej strony osłabia koncentrację, z drugiej przypomina nam o istnieniu innych wymiarów, wymiarów duchowych, o których na co dzień zapominamy. To właśnie może stanowić główne przesłanie jego istnienia oraz zapowiedzianą w Biblii ochronę przed jego apokaliptycznym zniszczeniem.

Alkohol posiada zdolność „dostrajania – rozstrajania” pijącego go w stosunku do Praw VIP, dzięki tworzeniu specjalnych rezonansowych warunków. Zatem oprócz pozytywnych właściwości, ma też negatywne – może rozstroić pijącego go człowieka w stosunku do Praw VIP. Mamy wtedy do czynienia z dostrajaniem się człowieka do lokalnego piv, który stoi w opozycji do Kosmicznego VIP. Alkohol prawie nigdy nie jest neutralny – oznacza to, że nieustannie istnieje w stanie jakiegoś „dostrojenia”, zawsze sprzyja którejś adaptacji, jednocześnie nie sprzyjając drugiej. Śledząc dotychczasową historię ludzkości nie da się nie zauważyć, że częściej był w stanie rezonansu sprzyjającego lokalnemu piv. Wiadomo jednak, że to od człowieka zależy, jaki kierunek dostrojenia wybiera. Miejmy zatem nadzieję, że coraz więcej ludzi będzie skłaniało się ku Dostrojonemu Alkoholowi Modulacjami Adaptacji do Kosmicznego VIP (DAMA VIP).

Doniosłą rolę alkoholu w życiu człowieka potwierdzają wyniki badań naukowych. Dowodzą one, że chroni on np. przed radiacją! Fakt ten powinien być wzięty pod uwagę zwłaszcza dziś, u progu grożącej ludzkości katastrofy, porównywalnej do tej, która miała miejsce w 1986 r. na skutek wybuchu reaktora w Czarnobylu. Na efekty uszkodzenia elektrowni atomowej w Japonii nie trzeba długo czekać – ratunkiem przed radioaktywnym promieniowaniem może być właśnie dostrojony alkohol. Wnioski te potwierdza np. historia rosyjskiego lekarza, długo przebywającego w strefie wysokiego skażenia po wybuchu reaktora czarnobylskiego. Mimo czasu spędzonego w radioaktywnej przestrzeni, nie zapadł na chorobę popromienną – właśnie dzięki spożywaniu alkoholu.